Hugh Glass. Dla osób zainteresowanych temtem survivalu zapewnie postać amerykańskiego trapera może być znana od dłuższego czasu. Szerszemu gronu została przybliżona dzięki hollywodzkiej produkcji „The Revenant” (polski tytuł „Zjawa”). Ze względu na rozmach produkcji, znane nazwiska i szeroko zakrojoną kampanię reklamową wiele osób dowiedziało się, że taki człowiek istniał i poznało część jego dokonań.

0002QU4DU7D9656H-C116-F4

Podczas oglądania filmu możemy zauważyć liczne techniki survivalowe stosowane przez głównego bohatera. Zmaga się z niegościnnym środowiskiem naturalnym, wrogo nastawionymi ludźmi oraz z własną fizyczną słabością spowodowaną odniesionymi ranami.

Teraz podstawowe pytanie: W jakim stopniu pokazane techniki przetrwania są wyobraźnią twórców filmowych, a w jakim realnym sposobem przeżycia w dziczy?

Na to pytanie stara się odpowiedzieć na łamach gazety The Telegraph Ray Mears, czyli niekwestionowany ekspert w dziedzinie survivalu oraz bushcraftu.

Ray, co wiesz o filmie „The Revenant”?

Ray Mears: To historia, która naprawdę mnie interesuje. Prawdę mówiąc, w mojej pierwszej książce trochę zaczerpnąłem z życiorysu Hugh Glassa ze względu na jego dokonania.

Film jest jednak oparty na powieści Michaela Punke z 2002 roku i wiem, że są tam zawarte wydarzenia, które nigdy nie były przypisywane do oryginalnej historii Hugh Glassa.

Myślę, że rzeczywiście w pewnym momencie Glass mógł spać w martwym koniu, jednak jest to opis zupełnie innej historii. Jest oparta na historii chłopca, który został wzięty do niewoli przez Indian Omaha jako dziecko i przez nich wychowany. Rzeczywiście spał w bawole podczas śnieżnej zamieci.


Ach tak, o tym koniu. Czy to w ogóle możliwe, aby spać w środku martwego konia?

Ray Mears: To jest możliwe, a ludzie to robili. Ale w tych warunkach mógłby zamarznąć.

Nie jestem pewien, czy koń byłby w stanie zapewnić wystarczającą izolację, to zależy od temperatury.

Bawół natomiast będzie odpowiedni. Futro bawołu jest bardzo, bardzo grube, warstwa tłuszczu jest również bardzo gruba, więc potrzeba dużo czasu aby go zamrozić.


Co ze sceną, kiedy Glass spada wraz z koniem z urwiska i cudem ląduje na sośnie?

Ray Mears: To jest nieprawdopodobne. O wiele bardziej możliwe, że by spadł i zginął wraz z koniem.

giphy


Wszyscy mówili o tym, że DiCaprio (który jest wegetarianinem) jadł surową wątrobę bizona w czasie filmowania. Powinniśmy być pod wrażeniem?

Ray Mears: Surowa wątroba bizona jest bardzo wartościowa. W rzeczywistości, to jest bardzo ważne. Jedząc surową wątrobę dostarczasz kompletny zestaw aminokwasów. To pozwoli uniknąć głodu.

Jest bardzo dobra do jedzenia na surowo, ponieważ zawiera dużo krwi, a krew zawiera węglowodany, które pomagają utrzymać ciepło. Działają jak knot, który pozwala spalić wosk, którym jest tłuszcz w organizmie. Pozwala na wykorzystanie zasobów, które już nasz organizm posiada.


Jadłeś surową wątrobę bizona?

Ray Mears: Tak, jadłem. Uczymy ludzi, by zrobić te rzeczy na kursach, które prowadzimy. Ale najpierw muszą być naprawdę głodni. Jedzą ją i cieszą się uczuciem nadchodzącej energii.


Glass łapie również ryby, które chwyta za pomocą dziwacznej techniki przy użyciu kamieni ułożonych w kształcie podkowy. Co się tam dzieje?

Ray Mears: Ta technika jest rodzajem jazu dla ryb i była używana przez rdzennych mieszkańców tej części świata. Nie jest łatwa i w tych okolicznczościach wcale nie musi być najlepszym sposobem połowu. W tych płytkich rzekach istnieją inne sposoby, które mogłyby zostać wykorzystane.

desktop-1443549423

Jest jeszcze sposób, gdzie można wykorzystać kije oraz kłody, stworzyć płyciznę i zmusić ryby do wyskoczenia na brzeg. Ta technika była również używana przez rdzennych mieszkańców Ameryki.


Nie możemy zapomnieć o ataku niedźwiedzia, oczywiście. Czy ktoś może przeżyć coś takiego?

Ray Mears: Przeprowadzałem wywiad z kobietą, która została zaatakowana przez niedźwiedzia Grizzly. Była z mężem na polowaniu, kiedy zobaczyła samicę Grizzly z dwoma młodymi szarżującą w jej kierunku. Sięgnęła w kierunku swojego karabinu, ale nie zdążyła do końca i następną rzeczą, którą zobaczyła był niedźwiedź naprzeciwko niej.

Niedźwiedź wstał, oparł się łapami o karabin, a ona spojrzała mu w oczy. I to był błąd. Niedźwiedź gryzł ją w twarz, piersi i biodra. Udawała, że nie żyje. W końcu zostawił ją w spokoju.

Niedźwiedź poprostu w ten sposób ostrzegł ją. Nie była rzucana jak szmaciana lalka, co widzimy w filmie „Zjawa”. Niedźwiedź nie musi tego robić. W porównaniu do skóry niedźwiedzia nasza jest cienka jak bibuła. Kobieta odniosła straszliwe rany i potrzebne były liczne operacje plastyczne, aby wróciła do zdrowia.

Wywiad z Rayem Mearsem w oryginalnej anglojęzycznej wersji pochodzi ze strony www.telegraph.co.uk

Share This:

Skomentuj

comments