Do testów trafił tym razem składany nóż Ka-Bar Dozier Folding Hunter z czarnym ostrzem i rękojeścią w kolorze coyote brown. Jest to typowy nóż EDC, który dzięki swoim wymiarom spisze się idealnie jako uzupełnienie naszego codziennie dźwiganego ekwipunku. Dodatkowo na plus też trzeba dodać, że za projektem stoi firmujący nóż swoim logo i nazwiskiem słynny Bob Dozier – człowiek, który ma na swoim koncie dziesiątki udanych ostrzy.


Marka Ka-Bar przez lata obrosła zasłużoną legendą. Flagowy model tej firmy jest rozpoznawalny nawet przez osoby, które z nożami na co dzień do czynienia nie mają. Przysłużyło się temu wprowadzenie w 1942 roku modelu Ka-Bar Knife, Fighting Utility do wyposażenia żołnierzy z Korpusu UMSC jako noża bojowego. W krótkim czasie, szczególnie dzięki funkcjonalności i wytrzymałości, zyskał on popularność także w pozostałych jednostkach amerykańskich Sił Zbrojnych. Stał się synonimem wysokiej jakości wykonania i ogromnej użyteczności. Obecnie firma Ka-Bar w swoim nożowym portfolio posiada setki różnych modeli, różniących się wielkością, użytymi materiałami oraz przeznaczeniem.

1217_h_lg

http://www.kabar.com/most-famous-knife

Wielkość i waga noża

Do porównania wizualnego wybrałem dwa dosyć popularne modele, czyli Ontario RAT-1 oraz Sanrenmu 710. Długość całkowita noża to 184 mm. Rozkładane ostrze ma 76 mm, co daje nam ok. 41% długości całego noża. Dozier zgrabnie mieści się do kieszeni, a dzięki płaskiej konstrukcji nie czujemy, że mamy nóż ze sobą.

1

2

Dozier waży zaledwie 65g, co przy swoich rozmiarach jest niezłym wynikiem. Niska waga nie przeszkadza w użytkowaniu, a jest plusem, jeśli chcemy nóż nosić zawieszony na szyi czy w kieszonce koszuli. Trzymając nóż czujemy, że jest dobrze wyważony – stosunek wagi ostrza i rękojeści został prawidłowo dobrany.

Ostrze

Ostrze Doziera zostało wykonane ze stali nierdzewnej AUS-8A podobnie jak we wszystkich nożach z tej serii. Nóż jest fabrycznie nieźle naostrzony. Standardowy test kartki i szybkiej przycinki włosów przedramienia zdany. Doskonale radzi sobie z cięciem linek, materiałów tekstylnych. Przy cięciu bardziej wymagających materiałów, takich jak grube kartony lub złożone kartki daje niestety znać o sobie wklęsły szlif, który w połączeniu z nietypowym drop-pointem powoduje, że nóż się czasami klinuje i odmawia cięcia. Szkoda, bo z mniej wymagającymi materiałami radzi sobie świetnie.

Czarna powłoka trzyma się po kilku dniach użytkowania całkiem dobrze. Widoczne są pojedyncze ryski, ale cudów się nie spodziewałem tak jak w przypadku większości „malowanych” na czarno głowni.

dav

Do otwierania służy wysoki jednostronny kołek. Kciuk, dzięki wielkości i karbowanej powierzchni kołka, dobrze na nim leży. Dla osób leworęcznych przewidziano możliwość montażu na drugą stronę. Na grzbiecie znalazło się miejsce na wycięcia pod kciuk, bez których nie wyobrażam sobie używania noża. Całość dzięki temu pewnie i stabilnie leży w dłoni podczas wykonywania pracy.

4

Rękojeść

Rękojeść to jeden monolityczny kawałek Zytelu. Chwytając Doziera po raz pierwszy miałem wrażenie, że jest trochę „zabawkowy”. Jest to szczególnie spowodowane jego niską wagą poprzez zastosowanie blokady back-lock i Zytelu. Wrażenie szybko jednak znika podczas użytkowania.

Pewniejszy chwyt zapewnia karbowana powierzchnia rękojeści, która dobrze sprawdza się podczas używania noża w deszczu. Pomimo, że Dozier był cały mokry nadal stablinie leżał w dłoni.

6

Na rękojeści znajdziemy klips mocujący, który możemy w razie potrzeby przełożyć na drugą stronę rękojeści. Klips jest mocowany za pomocą tylko jednej śruby przechodzącej na wylot. Dosyć ciasno wchodzi na krawędź kieszeni, dzięki temu nie ma ryzyka zgubienia, ale materiał zaczął się niebezpiecznie szybko się przecierać. W tylnej części znajduje się oczko przez, które możemy założyć linkę.

Blokada

Do blokady Doziera typu back-lock trzeba się przyzwyczaić. Większość folderów, jakie używałem miało blokady typu liner-lock, ewentualnie frame-lock. Przez jakiś czas łapałem się na tym, że podświadomie podczas zamykania szukam linera. Jednak trzeba przyznać, że blokada zastosowana w tym nożu trzyma bardzo stabilnie i jeśli ktoś nie czuje potrzeby zabawy i „pykania” nożem to będzie z takiego rozwiązania zadowolony. Szczególnie widać różnicę podczas operowania nożem w rękawicach – zdecydowanie łatwiej wcisnąć blokadę na grzbiecie niż grzebać się z liner-lockiem.

7

Podsumowanie

Ka-Bar do spółki z Bobem Dozierem stworzyli naprawdę dobry, poręczny folder, który ze względu na swoją niską masę i poręczne wymiary sprawdzi się świetnie w zestawie EDC. Nie znajdziemy w nim żadnych skomplikowanych rozwiązań technicznych, wręcz przeciwnie – Dozier jest do bólu minimalistyczny. A to traktuję zdecydowanie jako jego zaletę.

dav

Oczywiście nie jest to nóż idealny, ma swoje mankamenty jak trochę „zabawkowa” aparycja czy kształt głowni utrudniający cięcie grubszych materiałów. Jednak biorąc pod uwagę jego niską cenę, wysoką jakość użytych materiałów i świetnie spisującego się back-locka jest to naprawdę dobry nóż spełniający większość zadań przed nim stawianych. Rynkową cenę kształtującą się w granicach 120 zł uważam za adekwatną do tego co otrzymujemy w zamian. Jeśli ktoś potrzebuje lekkiego i wytrzymałego noża do codziennych zadań to jak najbardziej Doziera polecam. 

Na co dzień używam RATa 1, chyba jednak czas na zmianę – jak trzymam Doziera to tak jakoś nie chcę go odkładać. Fakt, że ma powędrować do szuflady wydaje mi się w stosunku do niego strasznie niesprawiedliwy – prawdopodobnie jeszcze trochę ze sobą pobędziemy 😉

dav

Share This:

Skomentuj

comments