Mamy XXI wiek, siedzimy sobie przed komputerami lub z komórką w ręku, w ciepłym mieszkaniu, zaopatrywanym w prąd, gaz i wodę. W niepamięć odeszły czasy koczowania po lasach, polowań i codziennej walki o byt. Nikt chyba z naszego pokolenia nie musiał tego robić i wydaje się, że to się raczej nie zmieni. Ale mimo to wielu z nas interesuje się survivalem, bronią białą, myślistwem i wędkarstwem, czy nawet bushcraftingiem, mimo, że jedzenie i meble znajdziemy w sklepach i każdy raczej woli mieszkać w cywilizowanych warunkach niż w szałasie. Skąd to się zatem wzięło? Postaram się odpowiedzieć.

 


Ludzkość istnieje od prehistorii, przez ten cały czas plemiona, wspólnoty rodzinne czy inne grupy lub być może, też samotne osobniki musiały sobie jakoś radzić. Polowanie, poszukiwanie, a później budowa schronienia, zapewnienie bezpieczeństwa bliskim, walki z innymi grupami, wędrówki w poszukiwaniu lepszych terenów łowieckich, wody czy zwyczajnego spokoju. Trwało to bardzo długo, przypuszczalnie kilka milionów lat. Większe cywilizacje i podziały kastowe zaobserwowano dopiero kilka tysięcy lat temu i konieczność zbieractwa oraz myślistwa powoli zaczęła być wypierana przez rolnictwo. W średniowieczu, mimo, iż istniały grupy takie jak bogaci mieszczanie czy rycerstwo, to jednak radzić sobie w dziczy trzeba było umieć, zwłaszcza wyruszając na długie kampanie wojenne. Nawet w czasach nowożytnych i to całkiem niedawno, bo przy okazji drugiej wojny światowej, nasi dzielni żołnierze wyruszali do lasów, aby stamtąd prowadzić walkę partyzancką. Musieli pozyskiwać pożywienie, leki, wodę, musieli zorganizować sobie kryjówki.

Bez nazwy-2

Pewne zwyczaje i instynkty wypracowane w naszym gatunku od lat, nie są zjawiskiem, które można by było ot tak wyłączyć. W każdym nas drzemie wola przetrwania, w każdym z nas drzemie potencjał, do stawiania czoła trudom życia. W spokojnych czasach, ludzie potrzebują jakiegoś bodźca, aby się spełnić. Dla jednych będzie to sport, dla innych ciężka praca, jeszcze inni zajmą się szeroko pojętym survivalem. Wszystko po to, aby nakarmić nasze wewnętrzne ambicje, te same których doświadczali nasi przodkowie. Z doświadczenia wiem, że życie bez trudów jest nudne i zdecydowanie lepiej zająć się czymś takim jak survival czy sport, bo prędzej czy później będziemy sami sobie szukać problemów w życiu osobistym.

7

Jest jeszcze jeden aspekt, jaki chciałbym przedstawić. Survival pozornie tylko nie przydaje się w codziennym życiu. Po pierwsze, spędzając aktywnie dużo czasu na świeżym powietrzu, poprawiamy swoje zdrowie, a to jak wiadomo jest najważniejsze. Po drugie uczymy się kreatywności, szkolimy swój spryt i charakter. W codziennym życiu dzięki temu lepiej nam idzie w pracy, lepiej znosimy stres, jesteśmy samodzielniejsi i pewniejsi siebie a przez to szczęśliwsi. Nieważne, czy survival dla ciebie to łażenie po lesie w poszukiwaniu jagód i ziół, czy budowanie szałasów, a może penetrowanie starych schronów przeciw bombowych w poszukiwaniu czegoś użytecznego, wiedz, że nie jest to jakaś rozrywka, dla niedojrzałych chłopców, ale bogata pasja, która czyni życie pełniejszym.

Damian „SiegUr” Adamczyk

Share This:

Skomentuj

comments