Od dłuższego czasu w Polsce rośnie zainteresowanie nożami i rękodziełem. Ostap Hel – właściciel Ostap Hel Knives jest osobą która łączy te dwie dziedziny i trzeba powiedzieć, że idzie mu bardzo dobrze. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Polskim knifemakerem. 

Bartłomiej Wypartowicz: Jak zaczęła się twoja przygoda z nożami?

Ostap Hel: Od dziecka fascynowali mnie rycerze, a szczególnie ich broń i zbroje, które uwielbiałem rysować przy każdej możliwej okazji – myślę że to właśnie ta dziecięca fascynacja stalą może odpowiadać za to czym się teraz zajmuję….

Zaś za właściwy początek mojej przygody z knifemakingiem można chyba uznać datę 22 stycznia 2011 r., kiedy to na największym polskim forum o tematyce nożowej (knives.pl) założyłem istniejący do dziś wątek w którym pokazałem swoje pierwsze projekty noży. Napisałem „projekty” choć bardziej trafne byłoby chyba określenie „szkice” lub „rysunki”, bo wówczas było to tylko kilka niepraktycznych kształtów, które dziś wspominam z uśmiechem na ustach.

Uwagi i komentarza bardziej doświadczonych forumowiczów pojawiające się pod publikowanymi przeze mnie rysunkami motywowały mnie do dalszej pracy i rozwoju, a gdy po jakimś czasie szkice zaczęły nabierać odpowiednich kształtów i stały się bardziej przemyślane postanowiłem w końcu przenieść je na stal.

Od kiedy robisz swoje noże?

Pierwszy nóż wykonałem pod koniec 2012 roku, dzięki nieocenionej pomocy pewnego knifemakera z Poznania, który pozwolił mi skorzystać ze swojego warsztatu i pokazał jak się robi noże. Było to małe ostrze EDC wykonane z proszkowej stali Elmax ze szkieletową konstrukcją rękojeści i oplotem z paracordu dla zredukowania wagi. Zachowałem je na pamiątkę i do dziś leży pod ręką na moim biurku.

Jak często wytwarzasz nowe produkty?

Niezbyt często – w swoich pracach skupiam się przede wszystkim na jakości a nie ilości, więc na razie wykonuję jedynie po kilka sztuk miesięcznie. Może się to zmienić, gdy wprowadzę na wyposażenie warsztatu odpowiednie maszyny, które usprawnią i przyspieszą proces produkcji bez uszczerbku na jakości.

Zajmujesz się tym hobbystycznie czy to twoja praca?

Do niedawna praca warsztacie była tylko i wyłącznie moim hobby. W trakcie studiów miałem dużo wolnego czasu, który w znacznej mierze poświęcałem na wytwarzanie pojedynczych sztuk noży głównie dla własnej przyjemności i satysfakcji z dobrze wykonanej pracy. Ukończenie niektórych ostrzy zajmowało mi niekiedy nawet po kilkadziesiąt roboczogodzin – co przekładało się na 2-3 miesiące wizyt w warsztacie, ale dzięki temu nabrałem niezbędnego w tym fachu doświadczenia i wprawy.

Z biegiem czasu usprawniłem proces produkcji kupując, przerabiając a w większości budując zupełnie od nowa maszyny przeznaczone stricte do knifemakingu. W tym miejscu warto wspomnieć, że o ile w Polsce i na świecie jest sporo sklepów z materiałami do wykonywania noży to już same urządzenia niezbędne do ich produkcji każdy twórca kompletuje we własnym zakresie i według indywidualnych upodobań. Są to przede wszystkim maszyny do obróbki metalu zaadaptowane na potrzeby knifemakingu.

W tym roku obroniłem swoją pracę magisterską, która również związana była z interesującą mnie tematyką („Nóż i inne narzędzia i urządzenia których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu”) i postanowiłem zająć się wykonywaniem noży zawodowo.

ostap2

Co według Ciebie powinien posiadać dobry nóż?

Każdy dobry nóż powinien według mnie posiadać tylko dwie cechy – przemyślany projekt i wykonanie na wysokim poziomie. Wszystkie pozostałe właściwości zawierają się w tych dwóch dość ogólnych stwierdzeniach.

Przemyślany projekt to projekt estetyczny, ergonomiczny, dopasowany do zastosowań danego noża i materiałów użytych do jego produkcji. Czasem to również projekt dostosowany do umiejętności i możliwości technologicznych wykonującego – zaprojektować można każdy kształt, ale przeniesienie go na stal z zachowaniem proporcji i najdrobniejszych szczegółów wymaga dużych umiejętności, doświadczenia a niekiedy też profesjonalnych maszyn. Bez tego wszystkiego osiągnięcie drugiej wspomnianej przeze mnie cechy dobrego noża – wykonania na wysokim poziomie – jest niemożliwe.

Wykonanie na wysokim poziomie można określić jako dbałość o najdrobniejsze szczegóły przy realizacji przemyślanego projektu. Przede wszystkim będzie to obejmować odpowiedni dobór materiałów dopasowanych do przeznaczenia danego noża – nie ma bowiem idealnej stali do wszystkich zastosowań. Ale sam wybór stali nie wystarczy, trzeba ją również odpowiednio zahartować. Nawet najlepszy i najdroższy materiał bez odpowiedniej obróbki cieplnej nie będzie wart funta kłaków.

Ostatni, ale nie mniej ważny element który składa się na „wykonanie na wysokim poziomie” to dbałość o szczegóły i ogólną jakość wykończenia. Spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem, że „noże wykonywanie ręcznie mogą mieć niedoskonałości, które świadczą o tym, że jest to wytwór człowieka który w przeciwieństwie do maszyny może się pomylić”. Nie zgadzam się z tym całkowicie. W całym życiu na własne oczy widziałem tylko kilka noży wykonanych ze 100% dbałością o każdy szczegół – po kilkugodzinnym oglądaniu ich z każdej strony moje oko nie wychwyciło żadnej niedoskonałości lub skazy. Wszystkie fazowania były równe, wyoblenia gładkie a wyjście szlifów idealnie symetryczne – co ciekawe, noże te wykonane były przy użyciu podstawowych maszyn obsługiwanych manualnie, a nie sterowanych komputerowo centrów obróbczych stosowanych w fabrykach.

Dlatego też uważam, że dobry nóż, czy to wyprodukowany przy użyciu najnowocześniejszych technologii, czy też przy użyciu podstawowych narzędzi powinien być wykonany idealnie. To trudne do osiągnięcia, ale możliwe – i do tego przy produkcji swoich wyrobów dążę.

Z czego najczęściej wytwarzasz noże? Chodzi mi o rodzaj stali oraz z czego wykonywana jest rękojeść?

Pierwsze noże wykonywałem ze stali N690 od Bohlera, przede wszystkim ze względu na jej zwiększoną odporność na korozje, która wymagana była przy stosowanych przeze mnie wykończeniach głowni (szkiełkowanie, stonewash). Teraz przy produkcji noży zamierzam korzystać wyłącznie ze stali proszkowych, głównie M390 lub Elmaxu, przez wzgląd na ich właściwości mechaniczne, agresję cięcia i długie trzymanie ostrości przy zachowaniu niezbędnej w moich projektach nierdzewności.

Na rękojeściach stosuje nowoczesne i nieco „futurystyczne” materiały takie jak tytan, włókno węglowe lub inne tworzywa sztuczne (G10, micarta). Podyktowane jest to przede wszystkim stylistyką moich projektów, które z klasycznymi finkami w drewnie i skórze mają mało wspólnego.

Myślisz, że rynek handmadowych noży ma w Polsce przyszłość?

Zdecydowanie tak. Ręcznie robione przedmioty (nie tylko noże) z roku na rok zyskują coraz większą popularność zarówno w Polsce jak i zagranicą. Na krajowym rynku pojawiają się nowi, zdolni twórcy którzy dzięki internetowi są w stanie dotrzeć ze swoimi wyrobami do każdego zakątka świata nie wychodząc z warsztatu.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie spotkałem jeszcze osoby która by zrezygnowała z wykonywania noży na pełen etat – za to spotkałem kilka, które rzuciły dotychczasowe prace, i do dziś zajmują się knifemakingiem na stałe!

Czy podczas twojej przygody nożowej współpracowałeś z innymi firmami, bądź knifemakerami?

Tak, współpracowałem i ciągle współpracuję. Tak jak wspominałem wcześniej moja przygoda z knifemakingiem zaczęła się właśnie od projektowania. Pierwsze kooperacje z polskimi knifemakerami (tj. noże wykonywane wg moich projektów) zrealizowaliśmy zanim jeszcze sam spróbowałem swoich sił przy szlifierce. Do dziś owocnie współpracuje ze ścisłą czołówką w tej branży i wciąż jestem zainteresowany kolejnymi kooperacjami. Moje projekty można zobaczyć wśród prac wielu polskich knifemakerów m.in.: Trollsky, Bladowski, KamilD, LKW Knives i innych nie mniej ważnych i uzdolnionych, których wymienianie zajęłoby sporą część wypowiedzi. 2015 rok był dla mnie bardzo owocny również na arenie międzynarodowej. We współpracy z firmą RealSteel zrealizowaliśmy pierwszą produkowaną fabrycznie serię noży typu neck wg zaprojektowanego przeze mnie wzoru (model AlieNeck Hakwbill i Wharncliff). W tym samym czasie w kooperacji z amerykańskim makerem (M.Zieba) powstała także limitowana seria składanych noży garniturowych (modele Gentleman Framelock i Linerlock).

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Planuję rozwinąć swoją firmę poprzez rozbudowę parku maszynowego i wprowadzenie do oferty kilku stałych modeli. Przede wszystkim chciałbym skupić się na wytwarzaniu noży składanych i zacząć regularnie jeździć na międzynarodowe wystawy nożowe.

źródło: www.wmeritum.pl

Share This:

Skomentuj

comments