Od ponad 10 lat pracuję w magazynie jednego z największych wydawnictw w tym kraju. W pracy magazyniera nóż jest podstawowym narzędziem, wręcz niezbędnym do jej wykonywania! Mój folder w czasie wykonywania pracy wyciągam z kieszeni kilkadziesiąt, a niejednokrotnie ponad 100 razy dziennie. Często też podaję nóż koledze czy kurierowi, który musi rozciąć folię na palecie czy przeciąć obwodówki. Ale jak podać komuś nóż prawidłowo ? Jak to zrobić by nie wyjść na nożowego buraka? Czy są jakieś nożowe dobre maniery

Pierwszą i najważniejszą zasadą, przy podawaniu komuś ostrza jest to, że nie wolno nigdy kierować nagiego ostrza w kierunku osoby, której nóż podajemy. Czemu akurat tak, a nie inaczej? Jest to zwyczaj wywodzący się z czasów pierwotnych. Podając komuś ostrze trzymaną za klingę, okazujemy zaufanie tej osobie. Ostrze jest skierowane w naszą pierś i to osoba, której to zaufanie okazaliśmy może bezpiecznie i bez obaw o zranienie złapać nóż za rękojeść.

1a

Zwykło się mówić „Gimby nie znajo”, ale z mojego zawodowego doświadczenia wynika, że stare chłopy też nie znajo! Większość kurierów „pożyczających noża”, to ludzie z przedziału wiekowego 35-50 lat i tak w porywach 20% tych ludzi potrafi prawidłowo podać nóż. Wydawałoby się, że to takie oczywiste, bo dla mnie takie właśnie jest! Nauczyli mnie tego rodzice, podobnie jak to, że jedzenia się nie wyrzuca, a kobietę należy przepuścić w przejściu.

Podawanie ostrza to nie jedyna zasada nożowego savoir vivre! Pewnie większość z was nosi przy sobie nóż każdego dnia czy „edecuje”,  jak to teraz zwykło się określać (Mikołaj Rej przewraca się w grobie). Jak taki nóż nosić by nie było buractwa? Na pewno ostrze powinno być niewidoczne o ile to możliwe. Nie mówię o sytuacji, gdy jedziemy na biwak czy polowanie, ale o zwykłym codzienny użytkowaniu. Większość osób napotkanych przez nas, raczej zdziwi się lub nawet przestraszy, niż zainteresuje czy doceni walory naszego noża. Przeciętny człowiek nie pasjonuje się nożami tak jak my, więc nie ma powodu, by mu swoją klingę obnażać. Chyba nie muszę mówić, że nie ćwiczymy trików karambitem na przystanku autobusowym w drodze do szkoły, ale może lepiej było to powiedzieć

Na samym początku wspominałem o tradycjach wywodzących się z czasów pierwotnych, ale żyjemy w XXI wieku i nasze noże nie są takie same jak te używane przez naszych przodków. Mamy noże składane, które nosimy w kieszeniach i możemy je podać komuś nierozłożone. Te foldery mają różne sposoby otwierania czy wymyślne blokady. Jeśli podajemy taki nóż osobie, która nie jest zakręcona na ich punkcie, to lepiej otworzyć nóż i podać go w sposób tradycyjny. Problemy z rozłożeniem czy złożeniem go wprowadzą w zakłopotanie taką osobę! A uwierzcie mi, że odblokowanie najzwyklejszego liner locka może być nie lada wyzwaniem. Jeśli sami otworzycie nóż, podacie go, po skończonej pracy obierzecie i złożycie jedną ręką, to zrobicie większe wrażenie na koledze i może nawet zainteresujecie go nożowym klimatem, zamiast narobić mu wstydu.

fdc7bb8dcfd6ed84aaf822925344e648

Myślę, że nie poruszyłem wszystkich spraw związanych z nożowym dobrym obyczajem. Mam też nadzieję, że to, co przeczytaliście właśnie było dla was oczywistą oczywistością Może sami znacie jakieś zwyczaje, o których nie wspomniałem?

Do zobaczenia na szlaku.

MORDEN

Share This:

Skomentuj

comments