EDC (Ekwipunek dzwigany codziennie) zbiera coraz większe rzesze zwolenników. Udało mi się porozmawiać z ojcem chrzestnym polskiego EDC – Markiem Lewandowskim. 

Bartłomiej Wypartowicz: Kiedy zainteresowałeś się EDC?

Marek Lewandowski: Sam ostatnio zadawałem sobie to pytanie. Ciężko powiedzieć, dziś wydaje mi się że interesuję się tym od zawsze. Poważnie, chyba interesowałem się tym od dziecka, jak zresztą większość chłopaków których dzieciństwo przypadało na początek lat 80-tych, oczywiście nie wiedząc że jest to EDC, nie znając tego terminu i idei wiążącej się z całym pojęciem Every Day Carry, czy też Ekwipunku Dźwiganego Codziennie [lubię i wolę używać jednak polskiego rozwinięcia tego akronimu – nasz język w dzisiejszych czasach jest i tak zbyt mocno przesycony obco brzmiącymi nazwami] – gdy mieliśmy po naście lat, każdy miał w kieszeni, własnoręcznie zrobionym lub cudem wytrzaśniętym skądś „organizerze” scyzoryk [zazwyczaj po dziadku lub ojcu], latarkę, kawałek sznurka, drutu, taśmę klejącą czy gumki do robienia procy – wtedy to były naprawdę niezbędne rzeczy, bez których po prostu nie wyobrażaliśmy sobie wyjścia z domu. Później, naturalną koleją rzeczy – w końcu każdy facet jest gadżeciarzem, oczywiście prócz tych, którzy się do tego nie przyznają – scyzoryk musiał być coraz lepszy, latarka również, Polska się otworzyła, można było wybierać w sprzęcie zagranicznym, wcześniej dla nas niedostępnym i tak, zanim się zorientowałem z jednej kieszeni zrobiła się szuflada, potem cała komoda, i poszło. Czytałem, grzebałem w Internecie, poszukiwałem opinii i nowych przydatnych przedmiotów. Stałem się człowiekiem uzależnionym od EDC.

Jak wyglądał twój pierwszy organizer? Co w nim było?

Pierwszy organizer? Pamiętam dwa – pierwszy to podkradziony mamie [Mamo, przepraszam – tak, to byłem ja – wcale nie zgubiliśmy tego nad morzem] pokrowiec od radzieckiej grzałki turystycznej. Piękna sprawa – brązowa cerata – więc wodoodporna, zacinający się zamek błyskawiczny, dwie szlufki umożliwiające montaż do paska od spodni – i mnóstwo miejsca na właśnie scyzoryk, latarkę wojskową na płaską baterię [nieopodal bunkry więc latarka była naprawdę niezbędnym elementem wyposażenia] druciki, gumki, kamienie, centymetr krawiecki, spinacze, taśmę klejącą. Drugim organizerem – można rzec zawodowym, był przywieziony mi przez rodziców z Zakopanego skórzany pokrowiec na dokumenty, pieniądze – po delikatnej modyfikacji też mieścił o wiele więcej, niż przewidział to pierwotnie jego konstruktor. Wiesz co, najważniejsze wtedy – zupełnie tak jak teraz – było to, by swoje najcenniejsze skarby mieć zawsze przy sobie, pod ręką.

Jak wygląda teraz twój EDC? Co się w nim mieści?

Wbrew pozorom moje EDC wcale nie jest przesadnie rozbudowane, przynajmniej tak mi się wydaje. Noszę prototyp organizera, który wymyśliliśmy wraz z firmą Spearpoint – Indywidualne Rozwiązania Projektowe – jest w fazie testów, muszę sprawdzić czy wszystko z nim w porządku, czy jest ergonomiczny, ponieważ chcę zaproponować go szerszej rzeszy odbiorców jak tylko pozytywnie przejdzie moje codzienne nękanie. W nim jest portfel, telefon, kluczyki do auta, mieszkania i firmy – to, co każdy człowiek ma zawsze przy sobie, nie zdając sobie sprawy z istnienia czegoś takiego jak Ekwipunek Dźwigany Codziennie, dodatkowo zawsze folder – czyli składany mały nóż, multitool, który ratuje mi życie praktycznie codziennie, latarka, długopis, zapalniczka, mała apteczka z plastrami, kilkoma tabletkami, rękawiczkami i maseczką do RKO, mam w nim też małą puszkę z drobiazgami na niespodziewane sytuacje.

Skąd pomysł na kanał Youtube dotyczący EDC?

Kanał na YT powstał spontanicznie, pierwsza była strona na Facebooku – w lipcu 2014 założyłem stronę, ponieważ brakowało mi tego w polskim Internecie – wszyscy zainteresowani byli niejako zmuszeni korzystać i czerpać ze stron anglojęzycznych – stwierdziłem, że skoro jestem ja, i mam takiego „bzika” – to na pewno są też inni – Polska to piękny, duży kraj, niemożliwe żebym nie znalazł „współwyznawców” tej idei. Zaraz po stronie powstała grupa – i zaczęli dołączać nowi ludzie – w tej chwili mamy prawie 1700 członków – jeśli mogę, chciałbym ich serdecznie pozdrowić – to oni tworzą polskie EDC – i to dzięki Nim my, Michał i ja, czyli ekipa tworząca Ekwipunek Dźwigany Codziennie rozwijamy się i mamy ogromną motywację do dalszej pracy – bez naszych dziewczyn i chłopaków na pewno nie bylibyśmy dziś w miejscu, w którym jesteśmy. Ponadto sam kanał zadziwiająco się rozwinął – w sierpniu, właściwie dla draki wrzuciłem film, gdy z Maksymilianem, moim synem poszliśmy do lasu pobawić się scyzorykami – dziś kanał ma ponad 3000 subskrypcji – zawiera nie tylko filmy związane z EDC, zawiera wszystko to, co nas interesuje i czym się pasjonujemy – sztukę przetrwania, bushcraft, turystykę, porady, ekwipunek tworzony własnoręcznie, recenzje, porównania – okazuje się, że to co kochamy – kocha też cała rzesza naszych Odbiorców – nie ma nic lepszego niż pasja, która łączy ludzi z naprawdę wielu kręgów.

Czy jesteś zadowolony z poznanych ludzi przez tą „zajawkę”?

Ludzie, których poznałem dzięki EDC to najwspanialsza rzecz, jaka mogła mnie spotkać. Ci ludzie to naprawdę fantastyczna i bardzo kolorowa ekipa. Ludzie często związani z harcerstwem, strażacy, uczniowie, nauczyciele – ale też lekarze, prawnicy – i właśnie to jest w tym wszystkim najpiękniejsze – mimo różnych zawodów, wieku, doświadczeń, postaw a nawet poglądów – łączy nas jedna pasja – i mimo wszystkich wymienionych wcześniej różnic, mimo tego że większość z nas to raczej indywidualiści – jednak większość z nas odczuwa swego rodzaju „braterstwo”, przyjaźń – i to jest piękne. Poza tym, to po prostu przyzwoici ludzie – w dzisiejszych czasach skarb nie do przecenienia.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Planów jest wiele – niestety są tylko cztery ręce do pracy, a i doba nie chce mieć więcej niż 24 godziny, ale jesteśmy ambitni, chcemy wciąż promować ideę EDC w naszym kraju, chcemy też mocniej zaangażować się w pracę społeczną – w uświadamianie ludzi, w pracę z dziećmi i młodzieżą – szczególnie w zakresie sztuki przetrwania, ekologii, propagowania miłości i poszanowania natury oraz polskiej aktywnej turystyki. Chcemy wciąż rozwijać naszą stronę, kanał , aby uświadamiać ludziom że wszystko co robimy może być nie tylko weekendowym hobby, lecz ciekawym sposobem na życie, na własny rozwój, na kształcenie dzieci . Poza tym jesteśmy w trakcie przygotowywania linii produktów z branży EDC – EDC D.O.P.E., podjęliśmy konsultacje oraz współpracę z kilkoma firmami, co ważne wyłącznie polskimi firmami – ponieważ uważamy że jest to nasz obywatelski obowiązek aby pomagać i promować polskich przedsiębiorców, tym bardziej że nie ustępują pod żadnym względem najlepszym firmom spoza kraju – chcemy wspólnie z nimi przygotować linię produktów najwyższej jakości, przemyślanych i pewnych – dla wszystkich edecowiczów ceniących niezawodność i jakość. O szczegółach nie mogę jeszcze mówić – to będzie niespodzianka. Ale obiecuję, że wkrótce narobimy mnóstwo hałasu na polskim rynku.

źródło: www.wmeritum.pl

Share This:

Skomentuj

comments