Jeden z najmłodszych knivemakerów w Polsce, a nawet na świecie, udzielił nam szczegółowego wywiadu na temat produkcji jego noży i pasji jaką wkłada w każde swoje dzieło. Zapraszamy do wywiadu.

Od kiedy robisz swoje noże?

Noże ( lub na ten czas wyroby nożopodobne) zacząłem robić na przełomie sierpień/wrzesień 2014, kupiłem wtedy najpotrzebniejsze materiały, narzędzia takie jak wiertarka stołowa i imadło do niej, trochę pilników, szlifierkę stołową ( z kamieniem i pasem ściernym)

Czym się wcześniej zajmowałeś?

Wcześniej sporo czasu robiłem różności z paracordu jak bransoletki, breloki do kluczy, smycze i podobne, czasem poskładałem jakiś model redukcyjny z gotowych zestawów. Ogólnie rzecz biorąc dopiero tworzenie noży dało mi bardziej zajmujące, długotrwałe i bardzo ciekawe zajęcie którym wypełniam większość czasu wolnego.

1241

Jak wygląda wykonanie przez Ciebie noża? Przez jakie fazy produkcji przechodzisz?

Na początku jest niepozorny płaskownik ze stali narzędziowej, najczęściej nierdzewnej lub wysokostopowej. W tej chwili wycinam jeszcze szlifierką kątową wstępny kształt, wiercę otwory technologiczne oraz odciążenia, doszlifowuję kształt na szlifierce taśmowej, czasem robię podcięcia na kciuk, innym razem zostawiam gładki grzbiet noża. Zależnie od typu czy to full tang, czy hidden tang trzeba dokładnie wyszlifować miejsce przyszłego styku z gardą/jelcem. Następnym etapem jest hartowanie – utwardzenie stali, wyciągnięcie z niej co najlepsze, nadanie żądanych właściwości jak udarność, odporność na ścieranie, nierdzewność w przypadku takich stali. Nie hartuję sam, bo nie mam pieca, a tak rygorystyczny do przeprowadzenia proces wolę zlecić profesjonaliście. Gdy mam już zahartowany „blank” – przygotówkę noża, to mogę przystąpić do wyznaczenia środka krawędzi tnącej, przykręcić go do przystawki, ustawić kąt, założyć odpowiedni pas ścierny i „ogień”. Po wyszlifowaniu ( oczywiście z odpowiednim naddatkiem na krawędzi/płazach ) przystępuję do ręcznego satynowania – tak najczęściej wykończone są moje noże, choć czasem zostawiam drobną satynę maszynową.

12493660_1711434939097626_2051986976174387328_o

Następnym etapem jest wytrawienie logo. Trawię przed oprawą, bo w razie gdy coś pójdzie źle bez problemu mogę zrobić poprawę satyny. Teraz kolej na rękojeść, nierzadko tworzę łączone, wielomateriałowe rękojeści z przekładkami lub bolsterami. Proces ten często zaczynam od przecięcia klocka drewna czy to egzotycznego, czy stabilizowanego na płytki odpowiedniej grubości lub korzystam z gotowych laminatów, kleję razem z przekładkami ( jeśli są w projekcie) i/lub bolsterami. Po związaniu kleju przewiercam się stosownym wiertłem i blokuję okładkę wcześniej przyciętym pinem, wiercę następny otwór, zdejmuję okładkę i wyciągam piny, składam obydwie okładki równo, tak aby (jeśli są) bolstery znajdowały się dokładnie w tym samym miejscu i przewiercam jak wcześniej. Teraz składam okładki razem z blankiem i szlifuję zgrubny kształt. Gdy mam powiercone i wyszlifowane okładki rysuję czoło okładzin na jednej z nich, spinam je pinami i szlifuję zostawiając naddatek do ręcznego wyrównania. Po maszynowym wyprofilowaniu wygładzam i zmieniam rysę na czole okładzin do wzdłużnych względem osi blanka oraz poleruję na bawełnianym kole polerskim.

12029766_1724488527792267_3368032023025560867_o

Uff, już blisko, zostało tylko skleić okładki z nożem, wyrównać rysy na grzbiecie noża, wyprofilować i wypolerować okładki , zrobić inspekcję czy nie powstały jakieś rysy na ostrzu i można całość wytrzeć dokładnie z kurzu. Teraz tyko ostrzenie, a następnie pochewka. Najpierw projekt, bo bez dobrego projektu ani rusz. Gdy mam narysowane części pochewki dobieram odpowiednie materiały – wycinam skórę wołową, barwię, kleję i zszywam wszystko w odpowiedniej kolejności. Sprawdzam czy pasuje do noża jak należy, i na koniec impregnacja. Najczęściej różnymi olejami, czasem pastą z wosku pszczelego i olejów. Teraz długo wyczekiwany moment, możemy podziwiać godziny naszej pracy, zrobić zdjęcia i podzielić się nimi z innymi.

Sam projektujesz swoje noże?

Oczywiście, sam zajmuję się projektowaniem moich noży, uważam to za podstawę do wykonania dobrego produktu – rękodzieła. Wypracowałem sobie już w pewnym sensie styl, z którym zaczynam być kojarzony. Na etapie projektowania dobieram też materiały z których chcę wykonać dany nóż, uważam to za dobry nawyk. Lepiej mieć płaskownik stali kupiony pod dany projekt.

Z jakich materiałów najczęściej wykonujesz swoje noże?

Najczęściej wykonuję moje noże ze stali narzędziowych nierdzewnych lub o wysokiej odporności na korozję, nierzadko są to stale proszkowe. Rękojeści lubię wykonywać z połączeń materiałów naturalnych z laminatami lub drewnem stabilizowanym. Moim ulubionym drewnem egzotycznym na tą chwilę jest Wenge, cenię je za piękną brązową barwę z jaśniejszymi pasmami, dobrą obróbkę i zwartość. Pochewki wykonuję głównie ze skóry wołowej, nie czuję się zbyt pewnie w pochewkach z tworzyw termoformowalnych. Poza tym najbardziej odpowiada mi taka klasyczna nutka w moich wyrobach. Skóra naturalna ma też wspaniałe właściwości i jest bardzo wdzięczna w obróbce.

12339546_1697101663864287_4934334989587811882_o

Jak długo trwa produkcja jednego noża?

Niestety, ale nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, standardowo to w granicy 20-30 roboczogodzin, ale gdy zaczynają się polerki i różne dodatkowe elementy tworzenie noża może zająć i 50 lub powyżej godzin pracy.

Robisz noże na zamówienie?

Czasem tak, choć najbardziej lubię mieć wolną rękę w tworzeniu i nie przejmować się tym, że mogę nie zdążyć na zaplanowany termin przez różne przeciwności losu, opóźnienia w hartowaniu, usterki maszyn.

Prywatnie, uczysz się czy pracujesz?

Uczę się, uczęszczam do 3 klasy technikum, profil technik mechatronik. Przede mną jeszcze kilka egzaminów, w 4 klasie pewnie zastanowię się nad studiami (oczywiście po maturze), choć już teraz powoli zaczyna klarować mi się zamysł pracy i ewentualnej przyszłości zawodowej. Tworzenie noży traktuję jako wspaniałe hobby, raczej nie chciałbym pracować w ten sposób na pełen etat z obawy na szybkie wypalenie i wpadnięcie w rutynę.

Share This:

Skomentuj

comments