Chciałbyś rozpocząć przygodę z bushcraftem/survivalem ? Nie masz pojęcia od czego zacząć?


Więc dobrze trafiłeś, bo ten artykuł ma na celu przedstawienie idei Pięciu C, która według mnie jest idealnym sposobem na rozpoczęcie przygody z wychodzeniem do lasu. Koncepcja opracowana przez Dave’a Canterbury, którego chyba przedstawiać nie muszę zakłada, że do przetrwania oprócz umiejętności potrzeba pięciu przedmiotów:

1) Cutting Tool – narzędzie tnące

2) Combustion – zapłon

3) Cover – okrycie

4) Container – pojemnik

5) Cordage – olinowanie

Pierwszym „C” jest Cutting tool, czyli nic innego jak narzędzie tnące, które jest jednym z najbardziej przydatnych narzędzi w buschcrafcie oraz survivalu. Na rynku istnieje wielu producentów, ale na początek dobrze jest znać dwóch, a są to szwedzkie firmy MORA i HULTAFORS. Obie oferują świetną jakość w stosunku do ceny, gdyż za równowartość lunchu w McDonald’s jesteśmy w stanie kupić dość porządny i nieźle wyglądający (jeżeli to ma znaczenie) nożyk, który wybaczy wiele typowych dla początkujących błędów, a i nauczy odpowiednich zachowań przy operowaniu ostrym narzędziem.

morakniv-companion-knife-1024x450

Trzeba też uważać na chińskie noże do „survivalu”, które swoim wyglądem zachęcają początkujących do kupna, jednak w rzeczywistości nie spełnią oczekiwań, a wręcz mogą być niebezpieczne. Jakość w takich nożach to ostatnia z rzeczy, których można w takich produktach szukać. Co zrobić żeby nie kupić czegoś co rozpadnie się w rękach??

Wystarczy unikać podejrzanie tanich noży. To znaczy tych poniżej 15 zł, chociaż za około 15 złotych w pewnym szwedzkim markecie można kupić morkę i cieszyć się nią do momentu w którym nie kupimy lepszego ostrza.

Drugim „C” jest Combustion, czyli zapłon. Znaczy to tylko tyle, że w zestawie, który właśnie kompletujemy powinno znajdować się źródło ognia. Ogólnie jest z czego wybierać. Na początek doradził bym zapałki lub zapalniczkę, choć ta druga ma swoje wady. A mianowicie ciężko się nią operuje przy dużym wietrze. Oczywiście istnieją też krzesiwa, a jeżeli o nie chodzi to na początek polecił bym tanie i średniej jakości. Dlaczego? Z doświadczenia wiem że jeżeli nauczysz się rozpalać badziewiakiem to rozpalisz każdym.

Taken while hiking the length of New Zealand

Rola ognia w buschcrafcie i survivalu jest olbrzymia. Ogień grzeje nas gdy śpimy, gotuje nasze jedzenie, odpędza drapieżniki, poprawia morale oraz spełnia wiele innych ważnych funkcji jak na przykład sygnalizowanie swojej pozycji.

Tak czy inaczej ZAWSZE WYCHODZĄC W TEREN BIERZ ZE SOBĄ COŚ CZYM ROZPALISZ OGIEŃ 😀

Tak mówi Mors Kochański więc coś w tym jest. Nie są to dokładnie jego słowa, ale w swojej książce opisał temat ognia dość dokładnie.

Trzecie „C” to Cover, co z języka angielskiego tłumaczy się jako okrycie. Temat warty poruszenia, gdyż rzadko widzę, żeby do swojego leśnego zestawu ludzie pakowali cokolwiek do okrycia. A przecież wystarczyłby arkusz folii NRC, który waży tyle co telefon (a nawet mniej) folię najlepiej przechowywać w oryginalnym opakowaniu. Tak by zajmowała jak najmniej miejsca, gdyż po rozłożeniu ciężko złożyć ją w taki sposób jaki zrobił to producent.

1403ff7a0a284cff85161bb495dfa1be

Jeżeli o mnie chodzi, to znalazłem w domu koc z cienkiego polaru, który przenoszę w wodoodpornym pokrowcu przytroczonym do spodu plecaka.

Numer cztery na naszej liście to container, co przekłada się na umiejscowienie pojemnika w naszym zestawie. Dave Canterbury twierdzi, że najlepszym pojemnikiem jest litrowej pojemności butelka ze stali nierdzewnej. I pewnie się nie myli, bo taka buteleczka to praktycznie same plusy: Jest lekka, można w niej zagotować wodę, a jeżeli nie przenosimy w niej wody spokojnie można korzystać z niej jak z wodoodpornego pudełka.

china_1l_army_water_bottles_aluminum_canteen_for_military_1l_water_kettle_with_lunch_box201212141709389

Osobiście korzystam z następującego rozwiązania: półtora litrowy Camelbak przenoszony w dedykowanej kieszeni mojego plecaka w komplecie z półlitrowym kubkiem ze stali nierdzewnej i naprawdę chwalę sobie to rozwiązanie. Zestaw świetnie spisuje się w marszu i na postojach. W razie chęci zaparzenia herbaty lub kawy wystarczy zagotować wodę w stalowym kubku i przygotować ulubiony napar. Reszta wody z camelbaka może zostać wykorzystana do picia podczas dalszej wędrówki lub na przykład mycia rąk.

Naszą listę zamyka olinowanie stanowiące ostatnie C naszego zestawu i o ile w poprzednich akapitach można się było rozpisywać to przy olinowaniu wystarczy powiedzieć że trzeba je mieć najlepiej w sporych ilościach (w moim przypadku jest to 20 metrów budowlanej linki) i na początek polecił bym ją lub paracord, gdyż nic mocniejszego nie jest potrzebne. Przy doborze paracordu należy zwrócić uwagę na pochodzenie, ponieważ ten z Chin odbiega jakością i ceną od highendowych wersji z U.S.A

parachute-cord-paracord

Podsumowując, żeby wychodzić do lasu nie potrzeba sprzętu za paręset złotych. Czasami nawet ta wyżej wymieniona piątka nie jest potrzebna, żeby wyjść do lasu i po prostu spędzić czas na łonie natury. Chociaż warto jest mieć je przy sobie na wypadek wypadku 😀


Szymon Gonczar

Share This:

Skomentuj

comments